|
|
12.Dzień obozu w Głuchołazach (31.07.2010).
|
Ostatni dzień (a raczej kilka porannych godzin) w Głuchołazach przebiegł według prostego planu:
8.00 - rozruch poranny 9.00 - śniadanie 10.00 - wyjazd
Wszystko zostało przeprowadzone sprawnie i bez żadnych kłopotów, jedynie wyjazd opóźnił się o ok. 25 minut, a spowodowane było to mozolnym pakowaniem rzeczy osobistych i sprzętu sportowego do autokaru.
Wszyscy uczestnicy obozu ze stołówki dostali prowiant na drogę (2 bułki oraz owoc), a na koniec dodatkowo zaskoczeni zostaliśmy 15 zgrzewkami wody od gospodarzy ośrodka.
Dokładnie o 10.25, po pożegnaniu z wszelkimi pomocnymi nam osobami wyjechaliśmy spod ośrodka Banderoza w Głuchołazach w podróż powrotną do Krakowa. Na nieco stęsknionych twarzach zawodników zagościł uśmiech i zadowolenie z zakończonego zgrupowania. Po 12 dniach, 31 lipca o godz. 13.20 zawitaliśmy z powrotem do Krakowa.
OBÓZ W ZGODNEJ OPINII WIĘKSZOŚCI UCZESTNIKÓW UZNAĆ NALEŻY ZA BARDZO UDANY. |
|
|
|
11.Dzień obozu w Głuchołazach (30.07.2010).
|
Przedostatni dzień obozu w przygranicznych Głuchołazach na przekór większości wyjazdu rozpoczął się od mocnych opadów deszczu. W związku z tym nie odbył się poranny rozruch i długi czas na włosku wisiał jedyny dziś, przedpołudniowy trening, na którym przeprowadzone zostać miały testy sprawności ogólnej.
Ostatecznie zajęcia odbyły się, lecz rozpoczęły się ok. pół godziny później i trwały tylko 45 minut. Na szczęście życzliwi gospodarze ośrodka podstawili całej grupie autobus, którym mogliśmy udać się na boisko, zamiast 20-minutowego marszu w potokach deszczu. Z testów wyszczególniono tylko dwie najważniejsze próby, a więc - wytrzymałości i siły, bo tyle tylko zdążylibyśmy zrobić. Po zajęciach jak najszybciej udaliśmy się do autobusu i z powrotem do ośrodka.
O 14.00 zjedliśmy ostatni w Głuchołazach obiad, a popołudniu, w dwóch grupach o 16.30 i 17.15 odbyliśmy ostatnią sesję w jaskini solnej. Po niej druga grupa (z opiekunami tr. Dobrochem i tr. Bielachem) udała się jeszcze na pół godziny do sauny.
O 19.00 zjedliśmy ostatnią kolację, a po kolacji odbył się przedostatni apel na obozie. Wieczornym zadaniem uczestników obozu było pakowanie, tak by nie zaprzątać już sobie tym głowy nazajutrz. Po 23.00 zawodnicy uczuleni na zachowanie się ostatniej nocy, wszyscy wzorowo usnęli, podobnie jak przez większość obozu nie sprawiając większych kłopotów opiekunom. |
|
|
|
10.Dzień obozu w Głuchołazach (29.07.2010).
|
Czwartek, 29 lipca na obozie w Głuchołazach przywitał uczestników po raz kolejny względnie dobrą pogodą (brak opadów deszczu i ciepło), podczas gdy w dużej części kraju panowały znaczne opady deszczu, a nawet lokalne podtopienia.
Zawodnicy rozpoczęli więc dzień wg planu od porannego rozruchu, tradycyjnie prowadzonego przez trenerów-opiekunów Jakuba Krasnego i Piotra Bielacha. Później było śniadanie o 9.00.
Po śniadaniu I trening, który w czwartek obie grupy odbyły na hali sportowej. Młodsi oprócz rozgrzewki zajmowali się grą w koszykówkę w różnych formach, później udali się na siłownię, by troche popracować (a raczej pobawić się z delikatnym obciążeniem), a na koniec wrócili na halę na zupełnie luźne rozgrywki futsalowe (gra 4x4, bez bramkarzy, bramka z pierwszej piłki). Całość zajęć młodszych trwała dość długo, bo ok. 2 godz, również ze względu na to, że nieco narzekający już na zmęczenie zawodnicy dostali wolne popołudnie. Za to znacznie krótsze zajęcia przed popołudniowym sparingiem grupie starszej zaordynował trener Stępiński. Zrezygnował on w ogóle z planowanej wcześniej siłowni i w ok. 80 min. przeprowadził trening na hali sportowej (po rozgrzewce głównie gry bez bramkarzy).
Na popołudnie (godz. 16.30) zaplanowany został kolejny sparing juniorów starszych Pogoni Skotniki. Historia tego spotkania jest niezwykle interesująca, bo zachwycony drużyną juniorów starszych Pogoni prezes klubu Polonia Głuchołazy, sam kilka dni wcześniej pofatygował się na trening naszej grupy, by koniecznie dogadać jakiś termin na rozegranie jeszcze jednego meczu pomiędzy zespołami (pierwszy, podczas sobotniego turnieju zakończył się wynikiem 4-1 dla Skotniczan). Grupa młodsza w czasie gry starszych najpierw wybrała się na zakupy, a później z trybun wspierała żywiołowym dopingiem zmagania kolegów.
--- Drugi mecz przez długi czas miał bardzo podobny przebieg do pierwszego pomiędzy zespołami - wyrównany początek i z czasem coraz większa przewaga młodych Skotniczan z ławki prowadzonych przez trenera Stępińskiego i trenera Krasnego, a z boiska przez trenera Dobrocha. Bramkę pierwsi zdobyli tym razem gospodarze, ale odpowiedź Pogoni była bardzo szybka - piłkę do siatki po rzucie rożnym skierował Mateusz Gruca. Do połowy głównie atakowała drużyna Pogoni, jednak mimo licznych okazji piłka do bramki już nie wpadła. Stało się to jednak serią na początku II połowy, gdy przeciwnika rozmontowali trenerzy: Stępiński (50 i 52 min.) i Dobroch (53 min.). Zmęczeni ciężkimi 10-dniowymi zajęciami zawodnicy Pogoni dali sobie jednak strzelić w końcówce aż 3 gole i Polonia zdołała wyrównać stan meczu na 4-4. Takim też wynikiem zakończyło się czwarte i ostatnie spotkanie sparingowe juniorów starszych na obozie w Głuchołazach.
Pogoń Skotniki - Polonia Głuchołazy 4:4 (1:1) tr. Stępiński 50', 52', Gruca 21', tr. Dobroch 53' - xxx 11', xxx 70', xxx 75', xxx 84'
Pogoń: Samsel (46' Kowal) - Koczur (60' Krasny), Gruca, Tomala, Dyba (70' tr. Krasny) - Ślęzak (46' tr. Stępiński), tr. Dobroch, Wcisło, Pospuła - Marczuk (77' Dyba), Piotr Reczek (46' Pierzyński) ---
Po spotkaniu wszyscy wrócili do budynku na kolację, a ostatnim punktem dnia był oczywiście apel. |
|
|
|
9.Dzień obozu w Głuchołazach (28.07.2010).
|
Po wtorkowym chrzcie, nowych uczestników obozu, trwającym do późnych godzin, kadra trenerska zrezygnowała z porannego rozruchu w środę rano. Pierwszym punktem dnia było więc śniadanie o godz. 9.00.
W godzinie pierwszego treningu grupa starsza rozegrała turniej siatkówki plażowej, w którym zwyciężyła drużyna trenera-opiekuna Piotra Bielacha, w składzie – Patryk Korba, Michał Pierzyński, Piotr Reczek, Mariusz Tomala. Z kolei grupa młodsza udała się na umówiony wcześniej sparing z zespołem Halniaka Targanice (młodszą częścią grupy, z którą dzień wcześniej sparing rozgrywali juniorzy starsi).
--- Spotkanie zaplanowano na 2 x 40 min. gry. Młodzi zawodnicy Pogoni Skotniki (roczniki 94/95/96/97 i 98) po raz kolejny spisali się bardzo obiecująco, szczególnie w pierwszej połowie, po której prowadzili 3-0. Zadaniem zespołu była po raz kolejny możliwe częsta gra na 1,2 kontakty oraz szukanie rozwiązania akcji poprzez dogranie prostopadłej piłki nie tylko do napastników, ale również do bocznych pomocników. Wszystko to bardzo dobrze funkcjonowało do 50-60 min spotkania. Później po licznych zmianach w skotnickim zespole do głosu doszli rywale i zdołali doprowadzić w tym meczu do remisu 3-3. Mimo kilku sytuacji na zwycięstwo w tym meczu (m.in. dwukrotnie Kula i raz M.Kursa) wynik nie uległ już zmianie i młodzi Skotniczanie zremisowali drugie spotkanie sparingowe na obozie w Głuchołazach.
Pogoń Skotniki - Halniak Targanice 3:3 (3:0) dla Pogoni: Twardosz 5', Kukla 18', sam. 28'
Pogoń: Samsel (41' Mucha) - Pustelnik (41' Trybuś, 50' Pustelnik), Paweł Reczek, D.Kursa, Drużkawiecki - Kula (41' Kolorus, 78' Polek), Twardosz, M.Kursa (62' Kukla), Piotr Jędrzejczyk - Kukla (55' Urbaniec), Bojko (72' Kij) ---
Po powrocie z zajęć wszyscy zjedli obiad, a po obiedzie dostali czas na odpoczynek do godz. 16.10, kiedy do jaskini solnej udała się pierwsza grupa (ok.15-20 minut marszu). Druga grupa mogła odpoczywać 45 minut dłużej i tuż przed 17.00 wyszła z budynku by zdążyć na sesję na godzinę 17.15. Niedługo po powrocie drugiej grupy z jaskini solnej wszyscy udali się na kolację, po której tradycyjnie od razu odbył się codzienny apel.
Ostatnim punktem dnia był trening na boisku ze sztuczną murawą w przygranicznych czeskich Mikulovicach, podobnie jak w czwartek, 22 lipca, zaplanowany na godzinę 20.30. Autokarem wyjechaliśmy ok. godz. 20.10 i po 15 minutach jazdy mogliśmy rozpocząć trening w komfortowych warunkach. I właśnie ze względu na te warunki obie grupy oczywiście skupiły się na kształtowaniu wszelkich umiejętności technicznych. Treningi były bardzo interesujące dla zawodników, a ich atrakcyjność dodatkowo potęgowało sztuczne oświetlenie, przy którym były przeprowadzane. Z resztą dwa treningi w Czechach dla większości zawodników były pierwszym kontaktem z tego typu warunkami - sztuczna murawa, późny wieczór, sztuczne oświetlenie. Po zajęciach wszyscy zadowoleni wrócili do ośrodka i zmęczeni szybko udali się na nocny wypoczynek. |
|
|
|
8.Dzień obozu w Głuchołazach (27.07.2010).
|
Wtorek, kolejny dzień obozowy zawodnicy grupy starszej spędzili na siłowni oraz grze w "siatkonogę". Na siłowni zawodnicy pracowali bardzo ciężko, dlatego by sprawdzić jak radzą sobie z obciążeniami podczas popołudniowego sparingu, po mocnym treningu siłowym kilka godzin wcześniej. Grupa młodsza tradycyjnie już skupiła się głównie na kształtowaniu techniki, przeplatanej wzmacnianiem poszczególnych grup mięśniowych oraz kształtowaniem wytrzymałości specjalnej, koordynacji i orientacji przestrzennej podczas gry. Dużą część treningu zajęły również ćwiczenia prostopadłych piłek.
Popołudniu juniorzy starsi rozegrali sparing z Halniakiem Targanice, natomiast grupa młodsza udała się na wycieczkę rowerową, w trasę niemal dokładnie taką samą jak starsi w poniedziałek.
--- Starsi, mocno zmęczeni po porannej siłowni, o 16.30 rozpoczęli sparing z przedstawicielem wadowickiej II ligi juniorów starszych - Halniakiem Targanice. Zespół Pogoni nie wypadł w tym meczu zbyt dobrze, po zawodnikach widać było przemęczenie, niektórzy nie dali a niektórzy nie mogli z siebie dać 100%, w związku z czym spotkanie to zakończyło się dość zaskakującą porażką 4-5, po której trener Stępiński miał bardzo wiele uwag do swojej drużyny.
Pogoń Skotniki - Halniak Targanice 4:5 (1:3) Marczuk 16' (k.), 78', 89', Pospuła 52' - xxx 7', xxx 19' (k.), xxx 40', xxx 58', xxx 75'
Pogoń: Korba (46' Kowal) - Koczur, Gruca, Tomala, Dyba - Ślęzak (46' Dziuba), M.Kursa (60' Pierzyński), Wcisło, Pospuła - Marczuk, Piotr Reczek ---
Wieczorem, po powrocie zawodników ze sparingu oraz wycieczki rowerowej, ok. godz. 20.00 rozpoczął się planowany wcześniej na sobotę (24.07) chrzest nowych zawodników na obozie Pogoni Skotniki. Równocześnie zamiast kolacji paliło się ognisko, przy którym członkowie komisji zajmującej się chrztem (zawodnicy, którzy wcześniej już uczestniczyli w obozach i chrzcie) smażyli kiełbaski dla odizolowanej na pewien czas reszty grupy, czekającej na swoją kolej do odbycia chrztu. Szefem komisji został jeden z najbardziej doświadczonych (również w liczbie odbytych obozów) zawodników - Piotr Reczek, a członkami Kamil Pospuła i Dominik Dyba. Do pomocy mieli oni Michała Koczura, Kamila Kolorusa, Patryka Korbę, Michała Kowala, Łukasza Krasnego, Pawła Reczka oraz Mariusza Wcisło. Komisja w porozumieniu z opiekunami wymyśliła dla pretendentów kilka zadań. Były to różne zadania sprawnościowe, rozmowy z komisją, zagadki, pytania oraz wiele innych ciekawych zadań do rozwiązania. Chrzczeni mieli również nauczyć się specjalnie przygotowanej wcześniej "Roty" na pamięć, jednak w mniejszym lub większym stopniu zrobiło to tylko 3 zawodników. Na koniec każdy dostawał odpowiednią "karę" oraz przyznawano mu numer, z którym chce reprezentować barwy Pogoni Skotniki. Łącznie chrzest przeszli wszyscy - 26 zawodników. Ze względu na tak dużą grupę całość potrwała kilka godzin i zakończyła się ok. północy, kiedy wszyscy rozeszli się do pokojów i położyli spać. |
|
|
|
7.Dzień obozu w Głuchołazach (26.07.2010).
|
Drugi tydzień obozu w Głuchołazach rozpoczął się mocnym akcentem. Poniedziałek był dniem wzmożonej pracy, szczególnie dla grupy młodszej. O godz. 8.00 wszyscy wybiegli na poranny rozruch, tym razem jednak lżejszy niż w ubiegłotygodniowy czwartek.
Po śniadaniu obie grupy treningowe udały się na boisko na trening. Grupa starsza dalej pracowała nad wytrzymałością ogólną, biegając tzw. "tlenówki", a w drugiej części zajęć toczyła gry na utrzymanie piłki. W grupie młodszej w pierwszej części treningu nastąpił podział - zawodnicy z roczników 94 i 95 (juniorzy młodsi) podobnie jak grupa starsza brali udział w biegach tlenowych, ale krótszych o 10 minut. Trampkarze (r. 96/97/98) natomiast w tym czasie oprócz rozbudowanej rozgrzewki z piłkami przeprowadzili kilka różnorodnych zabaw z akcentem na koordynację wzrokowo-ruchową oraz technikę podań, przyjęć i prowadzeń piłki. Po połączeniu obu podgrup w dalszej części treningu kształtowana nadal była technika podań i prowadzeń piłki w połączeniu z orientacją przestrzenną i koordynacją. Natomiast gra kończąca trening nastawiona była głównie na przyspieszenie gry piłką (na 1,2,3 kontakty).
W czasie popołudniowych zajęć grupa starsza udała się na wycieczkę rowerową, która przebiegała przez głuchołaski Park Zdrojowy, znane w okolicy "300 schodków", które zawodnicy pokonywali pieszo prowadząc rowery pod górę oraz Górę Szubieniczną (ładny punkt widokowy). Na koniec zawodnicy grupy starszej udali się na Stadion, na którym grupa młodsza rozgrywała sparing z zespołem Zapory Wapienica - Bielsko-Biała.
--- Mecz ten rozpoczął się o godz. 16.30, jeszcze przy dobrej pogodzie, natomiast kończył przy mocno padającym deszczu. Spotkanie zostało umówione na 3 tercje - dwie po 35 min. i jedną 25 min. (razem 95 min. gry). Mieli grać zawodnicy z tych samych roczników w obydwu zespołach - 94/95/96/97 i 98, ale przeciwnicy Skotniczan do gry wystawili nawet 19-latka, który na dodatek, podobnie jak jego koledzy ze starszych roczników, wg umowy nie opuścił boiska w 3 tercji, która miała być dla wszystkich, szczególnie najmłodszych zawodników. W pierwszych dwóch, wyrównanych pod względem wieku obydwu zespołów, przewagę mieli krakowianie. Nasz zespół momentami radził sobie bardzo dobrze i nieźle wypełniał założenia na ten sparing (szybka gra piłką - na 1,2 kontakty). Bramki zdobywali jeszcze w I tercji: Mateusz Kursa (25 min.), Mikołaj Bojko (29 min.) i Piotr Jędrzejczyk (35 min.). Natomiast w trzeciej, 25-minutowej tercji Michał Kukla (78 min.) i najmłodszy na obozie - 12-letni Mirosław Kij (92 min.). Należy podkreślić, że szczególnie zdobycie dwóch ostatnich bramek nie było łatwym wyczynem, gdyż przewaga wieku przeciwników była znaczna, ale najmłodsi Skotniczanie radzili sobie bardzo dzielnie.
Pogoń Skotniki - Zapora Wapienica 5:5 (3:0, 0:0, 2:5) dla Pogoni: M.Kursa 25', Bojko 29', Piotr Jędrzejczyk 35', Kukla 78', Kij 92'
Pogoń: Samsel (71' Kowal, 85' Samsel) - Drużkawiecki (55' Trybuś), Paweł Reczek, D.Kursa, Szczypczyk (71' Przemysław Jędrzejczyk) - Kula (50' Kolorus), Twardosz (71' D.Koczur), M.Kursa, Piotr Jędrzejczyk (71' Polek) - Kukla (78' Kij), Bojko (71' Klita) ---
Po powrocie z zajęć zawodnicy udali się na kolację, następnie codzienny apel, a wieczorem czas spędzali na różnego rodzaju grach, wśród których nie zmniejszającą się popularnością cieszy się tenis stołowy. |
|
|
<< Powrót 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172 173 174 175 176 177 178 179 180 181 182 183 184 185 186 Następna >> |